Zakupy za granicą oszczędność pieniędzy …

Kategoria podroze

Do 13 roku życia ubierała mnie mama. Potem nadszedł czas buntu, postawiłam się i ubrania zaczęłam kupować sobie sama. Przyjemność sprawiała mi możliwość dobierania dodatków komponowania bluzek, spodni i sweterków ze sobą. Tym trudniej było mi się pogodzić pewnego dnia kiedy okazało się, że już więcej pieniędzy na ubrania nie dostanę bo mamy kłopoty finansowe. Początkowo nie przejmowałam się tym miałam tyle ciuchów, że nie odczuwałam konieczności kupowania kolejnych. Jednak wiadomo ciuchy się zużywają, kolory blakną, albo plamią. Po roku musiałam już kupić sobie jakieś nowe ubrania. I wtedy to właśnie nastał szok. Z kieszonkowego uzbierałam trochę pieniędzy jednak gdy poszłam na zakupy okazało się że nie wiele mogę sobie za to kupić bo ubrania w Polsce są strasznie drogie. Wcześniej nie zwracałam na to uwagi.

Bilety lotnicze do Londynu

Postanowiłam więc pójść do pracy, załapałam pracę w pizzerii. Nie była to ciężka praca, atmosfera przyjemna, jednak w połączeniu ze szkołą z czasem czułam się zmęczona. Jednak pragnienie kupienia sobie ubrań było silniejsze. Po pierwszej wypłacie poszłam na zakupy, zdobyłam raptem 10 nowych ciuchów do swojej garderoby. A tak ciężko pracowałam… Pewnego dnia przypadkiem rozmawiałam ze swoją koleżanką przy okazji napomknęłam o zakupach, takie zwykłe babskie rozmowy. Opowiedziałam jej o szoku jakiego doznałam w sklepie. Wtedy to dowiedziałam się, że ona robi zakupy w Wielkiej Brytanii. Nie wierzyłam, że podróż tam w ogóle jej się opłaca. Jednak zamawia bilety pół roku wcześniej dodatkowo w tanich liniach lotniczych przez co płaci za nie 100 zł. A ciuchy za granicą kupuje za grosze. Postanowiłam, że sama tak spróbuję. Wróciłam do domu i poczęłam szukać jakiejś taniej linii lotniczej. Znalazłam parę ciekawych ofert zaproponowałam jej, że może pojechałybyśmy razem zawsze to raźniej a dodatkowo pokazałaby mi tanie sklepy. Pół roku później poleciałyśmy do Londynu. Wzięłam jedną wielką kompletnie pustą torbę i wróciłam z powrotem z obładowaną. Okazało się że miała rację w Anglii wszystko jest dwa razy tańsze niż u nas. Nawet firmowe rzeczy. Stwierdziłam dodatkowo że można by było zrobić na tym niezły biznes. Jeździłam tak co pół roku przywoziłam obładowane dwie torby i sprzedawałam wszystko przez Internet. Obecnie dobrze mi się wiedzie. Pieniążki są na koncie a ja mam ponownie mnóstwo ślicznych ubrań w szafie.