Początek końca

Kategoria hotele

W każdym małżeństwie nadchodzi taki czas, kiedy małżonków dopada kryzys. Nie potrafią się ze sobą dogadać, często się kłócą i tracą wiarę w siebie. Właśnie ten czas jest najlepszym kusicielem do zdrady. Jeśli ten okres się przetrwa, to generalnie nic już nie może związkowi zagrozić. Niestety w przypadku mojej przyjaciółki, jej małżeństwo tego nie przetrwało i padło ostre słowo: rozwód. Przyszła do mnie późnym wieczorem, zapłakana i zapytała czy może u mnie przenocować. Oczywiście zgodziłam się bez chwili gadania. Posłałam mojego ukochanego do kolegów i poprosiłam, żeby wrócił trochę później bo musiałyśmy sobie porozmawiać. Okazało się, że ich kryzys trwał od roku. Swoją drogą świetnie go ukrywali bo nie domyśliłam się niczego. Nie przyznawała mi się bo się wstydziła i liczyła, że to szybko minie. Teraz jednak musiała się komuś wyżalić więc usiadłyśmy i rozmawiałyśmy. Długie godziny. Opowiedziała mi, co się działo w jej życiu przez ostatni rok. Nie chciałabym przeżyć tego co ona. Oboje starali się o dziecko.

Hotele w Barcelonie

Ale kiedy długo nie mogła zajść w ciążę udali się na specjalistyczne badania. Kiedy usłyszeli, że jest małe prawdopodobieństwo aby naturalnym sposobem stworzyli potomka, załamali się. No i tu się nie ma czego dziwić. Ale zamiast się wzajemnie wspierać i spróbować przejść przez te trudne chwile razem, on postanowił zrobić skok w bok (pewnie by się jakoś dowartościować). Kiedy Ania się o tym dowiedziała, wybaczyła mu natychmiast. W głębi duszy strasznie cierpiała, ale wierzyła, że był to jednorazowy wybryk spowodowany strasznymi przeżyciami. Bardzo go kochała i nie chciała się z nim rozstać. Ale kiedy zdrady zaczęły się notorycznie powtarzać, powiedziała dość. Teraz on wynajął hotel w Barcelonie. Są w separacji i z pewnością dojdzie do rozwodu. Chłopak się załamał. Wszczynał awantury, wyrzucano go z każdego miejsca i żadne inne hotele w Barcelonie nie chciały go przyjąć, ponieważ trafił na czarną listę hotelowych gości.

Minęło kilka miesięcy. Do Ani doszły informacje, że jej Hubert się zmienił nie do poznania. Zauważyłam nawet jak interesowały ją tanie hotele w Barcelonie. Kiedy ją o to zapytałam, powiedziała, że chce z nim porozmawiać ponieważ nie przestała go kochać. Mam nadzieję, że dziewczyna ułoży sobie życie. Chociaż nie chciałabym, żeby wróciła do swojego byłego partnera. Jest takie powiedzenie: nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Myślę, że dużo jest w tym prawdy i nie powinno się popełniać tych samych błędów. Ale decyzja należy do niej.